Kalejdoskop Radia KSON - 11.04.2025

April 11, 2025 00:57:32
Kalejdoskop Radia KSON - 11.04.2025
Kalejdoskop Radia KSON
Kalejdoskop Radia KSON - 11.04.2025

Apr 11 2025 | 00:57:32

/

Show Notes

Audycja „Kalejdoskop Radia KSON” ma charakter społeczno-kulturalny i łączy tematykę zdrowia psychicznego, aktywizacji zawodowej oraz kultury. Jednym z głównych gości jest Krzysztof Jarmuł ze spółdzielni socjalnej „Ochota”, który opowiada o wsparciu osób po kryzysach psychicznych poprzez pracę jako formę terapii i powrotu do życia społecznego. Podkreślono, że kryzysy mogą dotknąć każdego, a kluczowe znaczenie ma środowisko wsparcia, systematyczna aktywność oraz pomoc specjalistów.

W drugiej części audycji przedstawiono sylwetkę Krzysztofa Klenczona – jego drogę artystyczną od pierwszych występów, przez sukcesy z zespołem Czerwone Gitary, aż po późniejsze projekty i emigrację do USA. Ukazano go jako wybitnego, ale złożonego artystę, którego twórczość miała ogromny wpływ na polską muzykę. Całość audycji łączy refleksję nad ludzkimi doświadczeniami – zarówno trudnymi, jak i twórczymi – pokazując różne drogi powrotu do aktywności i sensu życia.

Zapraszamy!

View Full Transcript

Episode Transcript

[00:00:00] Speaker A: Słuchaj nas. [00:00:05] Speaker B: Kalejdoskop Radiakson. [00:00:15] Speaker A: Tu Kalejdoskop, magazyn społeczno-kulturalny Radiakson. Witam pięknie w imieniu autorów i realizatorów. Witam w imieniu Stanisława Schuberta, Damiana Łyczaka i swoim Leszka Kokcia. Zanim opowiem, co wydarzy się w naszym dzisiejszym spotkaniu, zaczniemy od piosenki. Jest wiele piosenek, które idealnie pasują do nas, mężczyzn. Zresztą dzisiaj wyjątkowo męska będzie to produkcja naszej audycji. Wspomniałem o piosenkach, które idealnie, idealnie pasują nam, mężczyznom. Oto jedna z nich i bardzo bym prosił, aby panie zechciało wziąć bardzo poważnie ten apel pod uwagę. Wojtek Młynarski. Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre. Na wiosnę. [00:01:32] Speaker C: Niech powie ktoś, komu się zdarzy. [00:01:37] Speaker D: Na podkaź wiosną me spojrzenie. [00:01:40] Speaker E: Co mam w twarzy? Co ja mam w twarzy? [00:01:47] Speaker D: Cierpienie, cierpienie, bezsenne cierpienie. [00:01:51] Speaker C: Lecz przy księżyca, w bladym sierpień, W [00:01:56] Speaker D: rasek kwietniowe i majowe, Nie sam przecież cierpię. [00:02:02] Speaker C: Nie sam przecież cierpię. [00:02:05] Speaker D: A zatem, a zatem śpiewajmy, panowie, dziewczyny, Bądźcie nas dobre na wiosnę, dziewczyny. Skończmy już te kopry miłosne nikomu. Niechaj nie zagraża rozłąka, gdy wiosną ryknie naszych marzeń po łońkach. Bądź brzdąka, bądź brzdąka, dziewczyny. W tym jednym chłopcom nie róbcie niech kpiny Wasze nas nie bolą Zbyt liczne dziewczyny Teraz będzie solo muzyczne, a ja będę przeżywał Samotnie Niech się nikt nie snuje przez gąszcze, gdy wiosną dojrzewa ją tuję i w ksinach w miąższorze, w miąższorze. Niech prośba moja was dzierży, nie dziwi, gdy wiosną obcy [00:03:44] Speaker B: obcy [00:04:06] Speaker A: Myślę, że apel, który wyśpiewał Wojtek Młynarski, pokazuje paniom, jacy mężczyźni są wrażliwi. A teraz posłuchajmy, co wydarzy się w dzisiejszym magazynie Kalejdoskop. Przypomnę, magazyn społeczno-kulturalny Radi Akson. Już za chwilę Stanisław Schubert będzie rozmawiał z gościem. Powiem państwu, że to wiceprezes spółdzielni Ochota Współdzielni Socjalnej działającej w Warszawie. O czym będą panowie rozmawiali, przekonamy się za chwilę. Potem opowiem państwu o Klęczonie, bo oto Krzysztof Klęczon 44 lata temu zmarł. W poniedziałek minęła 44. rocznica jego śmierci. Ma olbrzymie zasługi w polskiej kulturze. więc chcemy o nim pamiętać. Będzie również o Radach Senioralnych i o tym będzie rozmawiał Stanisław Schubert z kolejnym gościem magazynu Kalejdozgo. Nie zabraknie również dobrej muzyki. Zapraszam gorąco. Całość zrealizuje dźwiękowo i technicznie Darek Marchewka. Autorów przedstawiałem już, a więc zapraszam do słuchania. Wszystkie obowiązki tatowego zapowiadacza zostały wypełnione. [00:05:57] Speaker F: Witam państwa dzisiaj w Radio Xon w kaleidoskopie. Gościmy pana Krzysztofa Jarmula, wiceprezesa Współdzielni Socjalnej, uwaga, Współdzielni Socjalnej Ochota. Pan przyjechał do nas ze stolicy. Witam panie Krzysztofie. [00:06:15] Speaker C: Witam serdecznie pana prezesa, witam państwa. [00:06:18] Speaker F: Proszę wyjaśnić naszym słuchaczom, na czym polega Instytucja Współdzielni Socjalnej. [00:06:23] Speaker C: Jesteśmy organizacją, która pomaga ludziom po kryzysach psychicznych. Współdzielnia powstała 3 lata temu przy oddziale Dziennym Szpitala Psychiatrycznego. Głównym celem jest pomóc znaleźć pracę, powrócić w cudzysłowie do rzeczywistości dla osób, które przeszły różnego typu krysy psychiczne. To jest główny cel naszej spółdzielni. [00:06:42] Speaker F: Dotyczy to przecież także osób dorosłych, które znalazły się w kryzysie psychicznym z uwagi na różne okoliczności życiowe, mając doskonałe zawody. Kto pośród tych waszych pacjentów i podopiecznych się znajduje? [00:06:58] Speaker C: Kryzys psychiczny może dotknąć każdego. Mamy osoby, które są wysoko wykształcone. Mamy osoby, które znają kilkanaście języków obcych. Mamy lekarzy. Mamy między innymi pana pilota, którzy niedawno latały na samolotach, na trasach międzynarodowych. Mamy osoby, które były w zarządach spółek. Mamy prywatnych przedsiębiorców. I oczywiście znaczna większość są to osoby niewykształcone. Natomiast tak jak powiedziałam, osoby po kryzysach czy w trakcie kryzysów są to szerokie spektrum osób. [00:07:31] Speaker F: Proszę pana, ja panu powiem, że my mamy też takie doświadczenia i właściwie realizowany przez nas program stażowy, wspólnie z Państwowym Funduszem Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych był szansą dla tych, którzy w wieku 40-50 lat weszli w traumę, weszli w kryzys psychiczny, weszli w depresję, ale także ulegli wypadkowi, czy zachorowali na chorobę czy też ten incydent. No powoduje, że nie mogą realizować swoich wyważonych zawodów. W jaki sposób im pomagacie? [00:08:09] Speaker C: Prace, które oferujemy jest takie dosyć szerokie spektrum, ale coś, co brzmi może dziwnie, jedno z podstawowych prac często jest taka dosyć prosta praca jak sprzątanie parków. Każdy się pyta o co chodzi, jeśli nagle widzimy pana, który, tak jak wspominałem, zna kilkanaście języków, Jeśli widzimy obok osobę, która była przedsiębiorcą, nagle chodzą sprzątać park. Bardzo często, jeśli ktoś przechodzi chociażby depresję, pierwszym sukcesem jest wstać z kanapy i usiąść w fotelu. Drugim etapem jest chcieć wyjść z domu. Zanim ktoś wróci do swoich zawodów, Bardzo często najważniejszym elementem jest znaleźć środowisko, w którym się będzie dobrze czuł, środowisko, w którym będzie zrozumiałym, środowisko, w którym dostanie pomoc psychologiczną, środowisko, w którym jest często lekarz, psychiatra, który jest potrzebny. i trafi w takie miejsce, gdzie będzie chciał wyjść z domu. To jest najważniejsze. Praca taka podstawowa, która była oferowana, tak jak wspominałem, sprzątanie parku, które wygląda może dziwnie, ale daje tą możliwość, że praca jest powtarzalna, że praca jest systematyczna i wymaga od tej osoby, żeby przełamać największy opór, czyli wyjście z domu. Czyli otwiera możliwość powrotu w cudzysłowiu do normalności. Jeszcze raz mówię w cudzysłowiu. Tak jak zawsze powtarzam swojego przyjaciela, jednego z bardziej znanych adwokatów od spraw karnych, który przyjeżdżając do nas na oddział zawsze zadaje pytanie, gdzie jest ten normalny świat? Czy normalny świat jest na zewnątrz, wśród biznesu, wśród różnych potencjalnych klientów? Czy normalny świat jest wśród tych osób, które przeszły kryzys? które często wtedy dopiero zaczynają rozumieć, rozumieć innych, zadawać sobie pytanie, co w życiu jest istotne. Tak jak wspominałem, Współdzielnia powstała przy oddziale dziennym Szpitala Psychiatrycznego, czyli osoby, które przychodzą powiedzmy rano, po południu wychodzą z oddziału i tam powstała Współdzielnia. Tam się po raz pierwszy spotkaliśmy z dużą potrzebą osób, możliwości zarabiania pieniędzy, możliwości wykonywania różnego typu prac. To był początek, to był początek spółdzielni. Swój zakres działalności rozszerzamy, współpracujemy z różnymi firmami, współpracujemy z firmami z zakresu ochrony, współpracujemy z agencjami pracy, współpracujemy z konkretnymi klientami. To, co nas wyróżnia w stosunku do innych podmiotów, bardzo często osoby po przebytym kryzysie psychicznym, czy w trakcie, potrzebują na co dzień wsparcia. Rzadko kto wie, że obecnie szerokie spektrum chorób psychicznych jest podstawową jednostką chorobową, które powoduje, że osoby opuszczają pracę. W obecnym czasie, kiedy mamy okres zgonitwy, wiele osób nie daje rady i znowu ktoś, kto wraca do pracy, To, co my oferujemy, to, co jest u nas, to jest wsparcie na co dzień zarówno czy psychologa, czy psychiatry, czyli ktoś, kto potrafi pracować, bez względu czy jest to taka prosta praca podstawowa, o której wspominałem, czy, tak jak mówię, mamy osoby wysoko wykształcone, bardzo często po przebyciu na oddziale trzech miesięcy wracają do swoich zawodów, dostają wsparcie. [00:11:14] Speaker F: Rozumiem, że ta terapia, którą jest praca w oferowanym przez państwa przypadku, jest niejako wskazaniem lekarskim. [00:11:23] Speaker C: Niestety tak nie jest, a tak powinno być. To, co rzeczywiście akurat kolega, który jest prezesem naszej spółdzielni, a jednocześnie jest psychologiem, bardzo często bierze udział w różnego typu konferencjach, Co się okazuje, dokładnie tak jak powiedział Pan Prezes, dla wielu osób możliwość pracy, możliwość przebywania w środowisku, gdzie ta praca jest, gdzie jest kontakt z innymi osobami, jest bardzo istotnym elementem terapii. jest oprócz takich na większości oddziałów dziennych. Terapia polega na pracach manualnych, na pracach plastycznych, na różnego typu zajęciach. Tutaj powrót do tego biznesu, powrót do prac codziennych jest bardzo istotna. To znaczy przyspiesza terapię, przyłamuje bariery. Mamy osoby, nie wiem, przykładowo Młody człowiek, który był przedstawicielem handlowym, w chwili obecnej, po przybytym kryzysie, boi się odezwać do innych. Taka osoba, zostając brygadzistą, przełamuje swój opór. Mamy osoby, które niestety po wypadku, kiedy u pani ginie córka, ginie mąż w wypadku samochodowym przez dwa lata, nie ma ochoty wyjść z domu, nie ma ochoty żyć. Taka osoba, widząc, że jest potrzebna dla innych, nagle wraca chęć do życia. Mamy osoby po schizofrenii, gdzie jest to oczywiście ciężka choroba, ale tutaj przy wsparciu lekarza, przy kontroli mogą wykonywać różnego typu prace. Tak jak wspominałem, wśród pacjentów, wśród osób, które są członkami spółdzielni jest całe spektrum osób. osoby, które pracowały w korporacjach, które nagle potrzebują przerwy, zadać sobie pytanie, co w życiu jest istotne. Czasami jest to głęboka depresja i znowu takie osoby zaczynają wracać, jeszcze raz mówię, w cudzysłowie do tego normalnego świata. Jeszcze raz podkreślam w cudzysłowie, ponieważ cały czas pytanie, to co jest najbardziej widoczne, dopiero jeśli ktoś czasami sam przejrzy jaką przejdzie traumę, doświadczenie, to pozwala zrozumieć, otworzyć się na innych. [00:13:20] Speaker F: No właśnie, to chyba polega na tym, że z reguły te dolegliwości, o których pan mówi, one nie bolą. Je się czuje, one są wewnątrz nas. One emanują również na zewnątrz i znalezienie się w tym nowej sytuacji jest kluczem chyba do sprawy i cieszę się, że pan nas odwiedził. Ponieważ pan Krzysztof przyjechał do nas, przypominam, z Warszawy. Umówiliśmy się tutaj, rozmawialiśmy poza anteną o doświadczeniach wspaniałych, które państwo macie. No i będziecie państwo współpracowali z naszą placówką mazowiecką w Warszawie. Ale przecież otwarci jesteście państwo również na inne regiony kraju. Może krótko o tym. [00:14:03] Speaker C: Jak najbardziej. Oczywiście podstawowym naszym obszarem funkcjonowania jest Warszawa. I tutaj, tak jak wspominał pan prezes, mamy kontakt z przesympatycznymi paniami z Warszawy, które są i otwarte i życzliwe. I rozmawiamy o programach stażowych, kiedy jest tam możliwość dla osób, które się, tak jak powiedziałem, wspominałem, boją wyjść z domu, które często mają grupę inwalidzką, zgłosić się, porozmawiać, zobaczyć, szukać różnego typu prac. Na stałe współpracujemy nie tylko z Warszawą, ale współpracujemy z firmami z Podlasia, współpracujemy z firmami z Wrocławia, współpracujemy z firmą z Zielonej Góry. Przeważnie na tych samych zasadach, czyli w pierwszym etapie, czy jest to staż czasami, czy jest to wsparcie, które jest oferowane przez naszych psychologów współpracujących w różnych miejscach Polski. Jeszcze raz, W szczególności koncentrujemy się na osobach po szeroko rozumianych kryzysach psychicznych. To jest podstawowe spektrum osób. To co staramy się oferować, że jest oprócz pracy wsparcie psychologiczne i zrozumienie pracodawców, którzy rozumieją, którzy dają szansę. Tak jak mówię, dzięki tutaj współpracy z panem prezesem jest szansa na programy stażowe. Często są to trzy miesięczne programy, po których część z osób ma szansę i wiele z nich kontynuuje swoją pracę. Część osób po takich programach stażowych sama się otwiera, trafia do innych firm. Tak to mniej więcej wygląda. [00:15:33] Speaker F: Po trzech latach działalności spółdzielni może pan już mówić o pewnych doświadczeniach. Proszę powiedzieć, ile procent tych osób, które się do was zgłaszają, właściwie wychodzą z tego przeklętego zaklętu, który nazywa się dołek psychiczny. [00:15:49] Speaker C: Statystycznie jest to ciężko powiedzieć, dlatego myślę, że z tych osób, które zaczynają od staży, od praktyk u nas, nawet 50% zostaje na rynku, czy pracuje u naszych klientów, czy współpracuje z nami. Na pewno jest to od początku działalności kilkadziesiąt osób, jeśli nie ponad 100, które w różnych formach wsparcia, czy bezpośrednio pracy u nas, czy współpracy z nami, współpracowała z naszą organizacją. Z wieloma z nich mamy kontakt cały czas. Choroby psychiczne są, jest to szerokie spektrum, są różnego typu oczywiście rehabilitacje, ale jeszcze raz podkreślam, jest duża szansa dla osób, tak jak mówię, mamy bardzo duży przykład, osób po depresji. Mamy duży przykład, gdzie to, co powiedziałem wcześniej, sukcesem było, jak to niejedna osoba powtarza, po dwóch miesiącach wstać z łóżka i usiąść na fotelu. [00:16:49] Speaker F: Proszę pana, to jest niebywały sukces. Ci ludzie, którzy nie rozumieją skomplikowanej materii obciążeń psychicznych ludzi znajdujących się w kryzysie, nie mają o tym najmniejszego pamięcia. Niech ta audycja trafi do rodzin tych, którzy mają takie właśnie problemy. No i chcę powiedzieć, że ten etap sprzątania czy porządkowania parku, który pan prezes Krzysztof przytoczył, to jest zaledwie fragment, ale to jest wstęp do powrotu do swojego zawodu. I to jest najbardziej chyba ważne. Proszę powiedzieć, trafił pan tutaj do nas, do Jeleniej Góry, do naszej siedziby. My mamy swoje oddziały w siedmiu miastach Polski. Proszę powiedzieć, gdzie państwo w Warszawie urzędujecie, że użyję tego słowa i proszę podać te elementy kontaktowe, które ułatwią dotarcie osób potrzebujących być może do was. [00:17:47] Speaker C: Zapraszam na kontakt. Część informacji jest na naszej stronie. To jest spółdzielnia socjalna Ochota sso.org.pl. Mieścimy się w Warszawie przy ulicy Szczęśliwickiej 36. [00:17:59] Speaker F: Proszę państwa, gościem naszym dzisiaj był reprezentant Mazowsza, a szczególnie współdzielni socjalnej Ochota, pan wiceprezes tej współdzielni Krzysztof Jarmul. Proszę serdecznie pozdrowić swoje koleżanki i kolegów. [00:18:15] Speaker C: Bardzo dziękuję za zaproszenie. Dziękuję panu prezesowi i serdecznie państwa zapraszamy do współpracy. [00:19:04] Speaker G: A zegar na zegary pewnie bardzo, bardzo stary A stary był już w niejednym domu i nie lada komu wbił A na ten ważny sobie w kącie stał Zrebną tarczę jak z księżyca miał Co godzinę melodyjki, pistne poezyjki grał Niby w koncertowej sali, a cały dzień Ludzie zasłuchani, ludzie zapatrzeni wejść Wszystkie szepty świata wołał tu Ciche nuty zbierał dzień po dniu Mikły zegar po zegarze, gdy godziny marzeń bił Jak on bił, jak grał, jak wydzwaniał Ludzie słysząc, jaką gra uśmiechali się obcy Jakich czasów on nie wodził, jakich nie wyśpiewał godzin, o, o, o Aż go ktoś z gawieci rzucił na rupięci dno Na zapadłym strychu może gdzieś gra po cichu swą łapędzią pieśń Może przyjdzie [00:20:46] Speaker C: chwila ciszy i jeszcze ktoś usłyszy go [00:20:49] Speaker G: Jak go pił, jak grał, jak wydzwaniał obcy [00:21:49] Speaker E: W [00:21:56] Speaker A: poniedziałek, 7 kwietnia minęła 44. rocznica śmierci Krzysztofa Klęczona. Nie możemy zapomnieć o artyście, osobowości. o człowieku, który miał olbrzymi wkład w polską kulturę. Posłuchajmy więc krótkiej opowieści, którą zaprezentuje Marta Łobażewicz. [00:22:31] Speaker H: Krzysztof Klęczon urodził się 14 stycznia 1942 roku w Półtusku, ale dorastał w Szczytnie. Już w dzieciństwie interesował się muzyką. Sam uczył się grać na gitarze i klarnecie. Nigdy jednak nie zapisał się ani do szkoły muzycznej, ani nie poszedł na studia artystyczne. Zamiast tego wybrał budownictwo lądowe na Politechnice Gdańskiej. Uroki dużego miasta zupełnie przyćmiły jednak naukę, którą klęcząc zakończył po jednym semestrze. Rok później został słuchaczem studium nauczycielskiego w Gdańsku Oliwie, gdzie wybrał wychowanie fizyczne i tym razem otrzymał dyplom. W międzyczasie nadal pielęgnował muzyczny talent. W trakcie studiów poznał Karola Wargina, który podzielał jego zainteresowanie. W 1962 roku wzięli w duecie udział w konkursie dla młodych talentów w Szczecinie. Klęczon i Wargin wykonali dwa utwory, Babuszka i Pluszowe Niedźwiadki, i znaleźli się w finałowej dziesiątce. Co ciekawe, decyzja o wystąpieniu w konkursie była spontaniczna. 8 marca 1962 roku młodzi muzycy wracali ze szkoły, w której odbywali praktykę. Z okazji Dnia Kobiet wykonali tam kilka piosenek. Po drodze mijali klub studencki ŻAK, gdzie akurat odbywały się eliminacje do Ogólnopolskiego Festiwalu Młodych Talentów. Postanowili spróbować. Franciszek Walicki, nazywany ojcem polskiego Big Beatu, który był przewodniczącym jury, zgodził się ich wysłuchać, ale na listę uczestników wpisał ich tylko warunkowo, jak wspomina Karol Wargin. W pewnym momencie podszedł do nas Czesław Wydrzycki, czyli Niemen, którego już kilka razy słyszeliśmy przez radio. Zaproponował stworzenie trio. Roztoczył przed nami wizję grupy rewelersów z programem pieśni latynoamerykańskich, jaką moglibyśmy stworzyć. Nie wybiegaliśmy wówczas tak daleko w przyszłość. W najbliższym czasie czekały nas egzaminy końcowe, napisanie i obrona pracy dyplomowej, ale najważniejsze w tamtej chwili było pytanie, czy uda nam się dzisiaj wystąpić na estradzie. Ich szansa nadeszła wraz z awarią prądu. Mieli ze sobą tylko gitary akustyczne, poprosili więc konferancjera o dopuszczenie do występu. Ten z początku nie zgodził się, ale przekonał go wcześniej wspomniany Franciszek Walicki. Na scenie czuli się jak ryby w wodzie i bardzo spodobali się publiczności. To był przełom. Jeszcze w 1962 roku Walicki zaproponował Klęczonowi posadę gitarzysty w niebiesko-czarnych, którą ten przyjął. Niedługo po dołączeniu młody artysta napisał swój pierwszy utwór, Gdy odlatują bociany. Rok później grupa została zaproszona do Paryża i wystąpiła w Olimpii, co było nie lada wyróżnieniem. To był owocny okres. Klęczon czuł jednak, że jego zdolności kompozytorskie nie są doceniane i to stało się przyczyną jego odejścia w 1964 roku. W tym samym roku dołączył do grupy Pięciolinie. Pół roku później zespół zawarł umowę na cykl koncertów objazdowych, co okazało się początkiem jego końca. Kilku członków grupy nie mogło porzucić nauki w swych szkołach, więc taki układ nie wchodził dla nich w grę. Jerzy Kossel, Krzysztof Klęczon, Bernard Dornowski i Henryk Zomerski ogłosili swoje odejście po balu sylwestrowym w Stoczni Gdańskiej. W rok 1965 wkroczyli już jako Czerwone Gitary. W okresie działalności w tym zespole Klęczon znacznie rozwitał swój warsztat kompozytorski i wypracował własny, charakterystyczny styl. Wpływ na to miała między innymi twórcza rywalizacja pomiędzy nim a Sewerynem Krajewskim, który zastąpił Henryka Zomerskiego jeszcze w 1965 roku. Czerwone gitary niemal natychmiast zyskały uznanie i rzesze fanów. Kompozycje klęczone, takie jak Kwiaty we włosach, Nikt na świecie nie wie czy historia jednej znajomości, w dużej mierze przyczyniły się do sukcesu zespołu. W tym na festiwalu w Opolu w 1969 roku, gdzie artyści wykonali utwór pod tytułem Biały Krzyż. Klęczun napisał go dla taty, który był żołnierzem AK. Podczas koncertów zawsze dedykował ją jemu i wszystkim walczącym za Polskę Niepodległą i prosił, by nikt w trakcie tej piosenki nie tańczył. W 1967 roku, w czasie ogromnej popularności czerwonych gitar, nastąpił także ważny moment w życiu prywatnym Krzysztofa Klęczona, o którym należy wspomnieć. Muzyk ożenił się z Alicją Cywińską, którą poznał w styczniu 1965 roku, kilka dni po pierwszym występie czerwonych gitar w Elblągu. Pięć lat, które Krzysztof Klęczon spędził w Czerwonych Gitarach upłynęło pod znakiem ogromnej ilości koncertów i festiwali, złotych płyt, zagranicznych występów i ogólnego uznania krytyków. Nie zawsze było jednak kolorowo. Klęczon mimo wszystko był indywidualistą o skomplikowanej naturze. Bywał niezdyscyplinowany, co utrudniało pracę zespołu. Franciszek Walicki opisał go słowami. Kłębowisko sprzeczności. Nieśmiały i zadziorny. Romantyczny i agresywny. Zamknięty w sobie, ale również otwarty na każdy powiew nowatorstwa. Poza tym wspomniana rywalizacja między Klęczonem a Krajewskim podobno z czasem okazała się dla nich destrukcyjna. Jak wspomina Alicja Klęczon, Niuniek, tak nazywała męża, chciał grać ostrzejsze piosenki, rockowe. Miał wrażenie, że to co robią zaczyna być komercyjne. Według często powtarzanej anegdoty, po jednej z kłótni panowie postanowili zagrać w karty o czerwone gitary. Klęczon przegrał. W rzeczywistości muzycy zdecydowali na zebraniu, że ma opuścić zespół. Współpracę z nim zakończył w 1970 roku. Mogłoby się wydawać, że rozpocznie karierę solową, co sugerowało mu osoby z jego otoczenia, jednak artysta podjął kolejną próbę działania zespołowego. Założył grupę o nazwie Trzy Korony. Nadeszły kolejne sukcesy. W 1971 ukazał się album grupy, na którym znalazły się takie przeboje jak Dziesięć w skali Beauforta, Nie przejdziemy do historii, czy Kronika podróży, czyli ciuch ciągnie znane. Ten etap nie potrwał jednak długo. W 1972 roku Klęczon rozwiązał zespół i wraz z rodziną wyjechał do Stanów Zjednoczonych, a dokładnie do Chicago. Tam mieszkali rodzice Alicji, za którymi ta bardzo tęskniła. Druga płyta Trzech Koron została wydana dopiero w 2011 roku przez Agencję Fonograficzną Polskiego Radia. Zabiera zrekonstruowane cyfrowo, niepublikowane wcześniej utwory oraz dwa dodatkowe w nowym opracowaniu muzycznym, w których wykorzystano oryginalną ścieżkę dźwiękową głosu Krzysztofa Klęczona. [00:29:46] Speaker E: ty zapłonął nagry świat bezdrożami szli przez śpiący las równym rytmem młody serc niespokojne dni odmierza Gdzieś pozostał ognisk dym, duch przebytych kurz Dzień siwej my Tylko w polu biały krzyż, nie pamięta już Kto pod nim śpi, jak my obcy obcy Musimy walczyć o trudność obcy w czarnym polu biały krzyż nie pamięta już kto pod nim śpi w czarnym polu biały krzyż nie pamięta już [00:32:51] Speaker H: W Stanach Zjednoczonych Klęczon pracował w firmach teścia jako taksówkarz i introligator, ale też nadal zajmował się tworzeniem muzyki. Nie był to jednak już tak szczęśliwy dla niego okres pod tym względem. Śpiewał w Chicago'wskich klubach, udało mu się złożyć zespół. w którym w 1977 roku nagrał płytę pod tytułem The Show Never Ends. Album nie powielił sukcesu, jakie osiągały płyty Czerwonych Gitar, a potem Trzech Koron. W 1978 roku Klęczon przyjechał z rodziną do Polski. Dostał wówczas zaproszenie od Polskiej Federacji Jazzowej i zgodę od władz. Fani nie zapomnieli o nim i na lotnisku w Warszawie witały go tłumy. Powstał materiał na nową płytę, artysta ruszył też w trasę koncertową. Co ciekawe, na scenie kilka razy towarzyszyła mu córka Karolina. Recenzenci podeszli do jego poczynań w rodzinnym kraju raczej chłodno. Skrytykowali przy okazji jego amerykański album. Publiczność jednak nie narzekała i chętnie przychodziła na jego koncerty zarówno w 1978, jak i rok później, gdy ruszył w kolejną trasę. Nie zapominajmy jednak, że Klęczon wciąż mieszkał w Chicago. Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych dotarła tam fala solidarnościowej emigracji i artysta ochoczo włączył się w działalność charytatywną, wspierając ją swoją muzyką. 25 lutego 1981 roku zagrał koncert w chicagowskim klubie Milford. Jego żona wspominała, że był wtedy chory, ale zgodził się wystąpić, bo był to właśnie koncert charytatywny. Niestety, był to jego ostatni występ. Gdy małżonkowie wracali do domu, zderzyli się z ciężarówką. Ustąpił z winy pijanego kierowcy pojazdu. Alicja Klęczon nie odniosła większych obrażeń, ale Krzysztof miał złomane żebra, które przybiły lewe płuco i uszkodzoną aortę. Pomimo operacji nie udało się go uratować. Zmarł niewiele ponad miesiąc później, 7 kwietnia 1981 roku. Miał 39 lat. urnę z prochami przewieziono do Polski i złożono na cmentarzu komunalnym w Szczytnie. Kilka miesięcy wcześniej zastrzelono Johna Lenona. Klęczon powiedział wtedy, czuję, że i ja długo nie pożyję. Był zresztą nazywany polskim Lenonem. Z kolei Franciszek Walicki mówił o nim zbuntowany anioł. Jakkolwiek by go nie nazwać, był to z pewnością artysta, który miał duży udział w kształtowaniu polskiej muzyki i o którym nie sposób zapomnieć. Na niego cześć, co roku odbywają się dni i noce szczytna. Główny koncert zawsze nosi imię artysty. Jego pamięć uczczono także w Warszawie, gdzie jego imieniem nazwano jedną z ulic, czy Dźwierzutach w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie z kolei jego imię nosi jedna ze szkół. Poza tym w Półtusku znajduje się bulwar Krzysztofa Klęczona. [00:35:36] Speaker A: Posłuchajmy piosenki Hej Słowiki Słowiki. [00:35:43] Speaker E: Ludem okiem brzóz Kłoną już z wszystkich stron Róże gdzieś ptaków zawiją obcy obcy obcy obcy obcy Nie śpiewa bezbarwność Hej słowiki, słowiki Wracajcie do swych gwiazd Hej słowiki, słowiki Wracajcie do swych gwiazd [00:38:13] Speaker G: obcy [00:38:47] Speaker E: hej słowiki To [00:39:30] Speaker A: jest kalendoskop magazyn społeczno-kulturalny Radia KSOM. Stanisław Schubert zdąża do studia z kolejnym gościem. Ależ on się nachodzi. Mogę państwu zdradzić tylko, bo już wiem o czym będzie. Będzie o Radach Seniorów, ale pewnie i nie tylko. Panie Stanisławie, proszę dokonać prezentacji gościa. [00:40:04] Speaker F: Witam państwa gościem naszym. Dzisiaj jest pan Władysław Ratajski. Historycznie rzecz biorąc to przewodniczący i organizator Powiatowej Rady Seniorów w Jeleniej Górze. Dzień dobry, witam pana panie Władysławie. [00:40:17] Speaker B: Dzień dobry państwu. [00:40:18] Speaker F: Możemy powiedzieć, że od 2013 roku, kiedy powstała ustawa o samorządzie, kiedy po raz pierwszy wspomniano o Radzie Seniorów, poczyniliśmy tutaj w Kotlinie Jeleniej Górskiej dosyć duży postęp, bo to i powstała Rada Powiatowa Seniorów, którą pan stworzył, zorganizował i prowadził jeszcze do ubiegłego roku, a także obok tego powstała Rada Seniorów i właściwie mamy mamy swoje przedstawicielstwo i dobrze, proszę państwa, bo gerontos, to znaczy dojrzały, starszy, to takie pojęcie ciała doradczego w starożytnej Grecji, gdzie młodzi rządzący starali się dochodzić do doświadczeń właśnie swojego starszego pokolenia i to było pokolenie bardzo przez nich szanowane. Panie Zdzisławie, proszę powiedzieć o początkach, Zjadł Pan umownie rzecz biorąc z zęby na konstruowaniu tej rady i właściwie doprowadził Pan do tego, że we wszystkich gminach powiatu karkonoskiego te rady funkcjonują. [00:41:28] Speaker B: No prawie wszystkich, ponieważ mamy jeszcze trzy samorządy, których nie ma, ale rzeczywiście tak jak pan prezes powiedział, Rady Seniorów zaczęły powstawać praktycznie po trzech latach od ukazania się ustawy sejmowej w 2013 roku, bo jako pierwsza zaczęła funkcjonować nasza Rada Gminy Podgórza w 2016 roku, potem w 2017 i 2018 powstały Rady Seniorów. 19 Jelenia Góra, Szklarska Poręba, Piechowice, Kowary, Mysłakowice i Janowice Wielkie. A w 2021 roku powstała jedna z pierwszych na terenie Polski. Rada Senioru Powiatu Karkonoskiego, który miałem przyjemność być przez pierwszą kadencję, przez trzy lata od 21 do 24 roku przewodniczącym tej rady. Zadania jakie są? Bym powiedział, no to przede wszystkim inicjatywna ustawodawcza, uchwałodawcza, no i taka konsultacyjna, którą właśnie osoby starsze, czyli osoby, które skończyły 60 lat, no próbują przedstawić i przeforsować w samorządach. Z jakim skutkiem różnie to bywa. W różnych samorządach się to różnie kształtuje. Ale muszę powiedzieć, że te nasze, które tutaj działają, no dość skutecznie sprawy rozwiązują. Praktycznie nie ma burmistrza, wójta czy starostcy, który by te nasze propozycje nie chciał wprowadzić w życie, chyba że Rozchodzi się o sprawy takie, które przede wszystkim związane są z budżetem danym, ponieważ jak wiemy nasze gminy nie są za bogate, ale realizujemy je i myślę, że z dobrym skutkiem, ja powiem tylko może na przykładzie mojej gminy, czyli gminy Podwórzyn, gdzie z chwilą powstania w 2017 roku, Od razu żeśmy wprowadzili certyfikat dla dziewięćdziesięciolatków dalej kontynuujemy to jest bardzo bym powiedział taka sprawa dość istotna dla tych osób które kończą 90 lat że w jakiś sposób ktoś ich uhonoruje przyjdzie do nich spotka się przedstawią pogratuluję im zdrowia i życia i spotkają się często są to osoby samotne i takie odwiedziny to są naprawdę wielkim przeżyciem dla tych osób. Kontynuujemy to także, przynajmniej w minie podgórze, w stosunku do stulatków. W tym roku ukaże się praktycznie uchwała Rady Gminy, że też stulatkowie będą tym certyfikatem obdarzani, ale trochę w innej formie. Jeżeli chodzi o powiat, to powiem tak. Bo wiecie, byliśmy, raczkowaliśmy, ale jako pierwsza przetarliśmy sobie, bym powiedział, ścieżki takie. Między innymi jest konkurs trwa od trzech lat. Aktywny senior, aktywna seniorka. Co roku jest taka osoba nominowana. W tym roku chyba też. No i starosta też starał się ze swoim gronem, bym powiedział, realizować to, co możemy. Przede wszystkim zwracaliśmy uwagę na właśnie na komunikację dla osób starszych. No nie zawsze pasuje, że na przykład na przystankach te rozkłady to były na takiej wysokości, takiej ścianki, że nie można było przeczytać. No i między innymi to było też jeden z takich elementów door to door, który w pewien sposób w stosunku do osób niepełnosprawnych spełnił swoją rolę. Mam nadzieję, że będzie dalej kontynuowany. Z racji tego, że też w 2024 roku zostałem wybrany do Rady Seniorów Województwa Dólnośląskiego. Jestem jego wiceprzewodniczącym. Ale już w tamtej kadencji, że pan prezes też był członkiem tej rady, żeśmy m.in. tu regionie Jelenią Górskich był wnioskodawcą, aby zorganizować taki konkurs wsparcia rad seniorów. I od trzech lat ten konkurs jest realizowany dla rad seniorów, a w tym roku po raz pierwszy został on także dla tych samorządów, gdzie nie ma rad seniorów, ale chcieliby na przykład w tym konkursie uczestniczyć. Ale jest taki problem, że muszą, jeżeli wejdą do tego programu, utworzyć na swoim terenie Radę Seniorową. I u nas m.in. w tym projekcie w tym roku startuje Karpacz. Mam nadzieję, że tą Radę też w Karpaczu powołają. [00:45:44] Speaker F: Proszę powiedzieć, panie Zdzisławie, jaką popularnością cieszy się ten ruch integracji seniorów w poszczególnych środowiskach? Czy przychodzą do was, bo się nudzą? Czy możecie im w czymś pomóc? Czy są skłaczki? Czy jakie robicie integracyjne wydarzenia, które skupiają tych ludzi często bardzo samotnych? No bo przyzna pan, że wręczenie kwiatków dziewięćdziesięciu i stulatką to raczej pocieszające. Fajny moment, no ale wybiór dosyć rzadki. Natomiast społeczeństwo się starzeje. Szacujemy, że seniorów w Polsce jest około 30-40%, które poszerzają ilość osób niepełnosprawnych, bowiem posiadają niepełnosprawność biologiczną po 60 roku życia, bo gorzej widzą, gorzej słyszą i trudniej jest chodzić po schodach. Chociażby z tego względu, choć nie mają orzeczeń o niepełnosprawności. Co takiego, co przyciąga tych ludzi do was, bo rzeczywiście to są bardzo aktywne grupy seniorów. [00:46:49] Speaker B: No z tym bywa różnie, panie prezesie. Są osoby aktywne, które naprawdę działają, ale są takich, którzy ciężko wyciągnąć z domu. Ależ widząc to, co robimy, co staramy się robić, oczywiście nie zawsze nam to wychodzi, to jeśli organizujemy imprezę, bym powiedział, taką integracyjną, to osób jest bardzo wiele. Do takiej, bym powiedział, pracy, która dotyczy na przykład, żeby kogoś odwiedzić, z kimś porozmawiać i tak dalej, no tu jest, w tej sprawie jest ciężko. No ale staramy się dochodzić do domu. Ja na przykład w ostatnim okresie czasu w swojej miejscowości znalazłem dwie osoby. Jedna i druga niepełnosprawne. Jedna to osoba, która ma 65 lat, druga, która kończy 55 lat. które na przykład nie wiedziały, że mogą starać się o dopłaty te powodziowe, które były. No i jednej i drugiej pomogłem i w tej chwili jedna już otrzymała te 10 tysięcy, druga na dniach otrzyma. I to właśnie największy problem jest to, że te osoby to tak, po pierwsze nie mają kontaktu z innymi osobami, które by mogły im podpowiedzieć, a po drugie no one też często nie korzystają z internetu w takim zakresie jak większość społeczeństwa. Po drugie nie umieją korzystać z niego. I tutaj w tym zakresie kłania się m.in. sprawę tego szkolenia cyfrowego, które m.in. Rady Seniorów też realizują. I w takich np. u nas na terenie powiatu karkonoskiego niedawno już realizowaliśmy takich 14 kawiarenek w różnych organizacjach. I na nie przechodziły przede wszystkim seniorzy to jest po pierwsze takie kształcenie bym powiedział seniorów ale także sprawy związane między innymi no choćby nawet różnego rodzaju imprezy takie które wiążą się z wyjazdem i tak dalej wtedy. No na takie zamierzenia przychodzą osoby, które aktywnie nie działają. Z tym związane to wsparcie rad seniorów, o które wspomniałem, które w tym roku np. każda gmina może mieć dofinansowanie 12 tysięcy. Wiele gmin z tego skorzysta i wiele seniorów w tym będzie uczestniczyć. [00:48:52] Speaker F: Wspaniale. Proszę powiedzieć jaka jest integracja tych rad seniorów między sobą. Czy Jezus współpracuje ze Szklarską Porębą albo z Piechowicami? Czy jest ta wymiana myśli i dobrych praktyk? [00:49:04] Speaker B: Corocznie w Twojej gminie organizuję takie spotkanie rad seniorów, nie tylko rad seniorów. Wszystkich regionów tutaj naszego powiatu kartonowskiego, że pan chyba też uczestniczył na takim dwa lata temu czy ja co roku to organizuje i w innych gminach też to robią starając się właśnie żeby dokonać wymiany doświadczeń ale bardzo. Ciekawe są formy, które my realizujemy na szczeblu dolnośląskim, forum władz seniorów subregionu. [00:49:30] Speaker F: Proszę powiedzieć jakie cele stoją przed wiceprzewodniczącym władzy seniorów województwa dolnośląskiego i co pan chce w swojej kadencji, która trwa cztery lata zaakcentować. [00:49:42] Speaker B: Przede wszystkim łącznie razem to działamy nie tylko Rada Dolna Śląska, ale Ogólnopolskie Porozumienie o Współpracy Rad Seniorów, które jesteśmy też członkiem i OPS, Obywatelski Parlament Seniorów. Staramy się, żeby do tej ustawy, która obowiązuje od 2013 roku i która była zmieniona w 2023 roku, m.in. w sprawach finansowania Rad Seniorów, zmieniono pewne rzeczy i tam m.in. jest taka obligatoryjna sprawa, że Teraz już Wójt Burmistrz Prezydent nie zrobi łaski, jeżeli ktoś zapłaci mu za podróż przedstawiciela Rad Seniorów, który jedzie w imieniu Rady Seniorów na jakieś spotkanie integracyjne czy szkoleń i tak dalej. Będzie miał obowiązek. To będzie wynikało. Też będzie związane np. jeżeli 30 osób Dla przykładu, to jest w przyszłości, ale niedalekiej w przyszłości prawdopodobnie zostanie zrealizowane. Sarej Kamieniczy, czy Jerzewa Sudeckiego zbierze podpisy, to wójt nie ma prawa odrzucić takiego wniosku i Rada Gminy musi praktycznie, tam jest napisane jeżeli to wejdzie, musi taką radę powołać, także już nie będzie to. że ktoś nam robi łaskę lub będzie jakieś żądał inne sprawy tylko będzie to obligatoryjne i to jest naszym celem Myślę, że to w pewien sposób ułatwi działania też rad seniorów które no borykają się z różnymi problemami a przede wszystkim z tym, że jest trochę za mała aktywność troszeczkę osób młodszych no w tych radach seniorów mamy większość czy to są osoby powyżej 70 roku życia. Potrzeba nam trochę takich, którzy by miały sześćdziesiąt i tak dalej. No bo osobę siedemdziesięciopięcioletnią ja za rok będę miał. No wiadomo, już trochę jest i fizycznie i umysłowo, no nie za bardzo. może działać. [00:51:29] Speaker F: Chciałbym tutaj mocno protestować. Proszę państwa, trzeba chcieć. Mam tutaj w sejmiku przecież ponad tysiąc członków z naszych organizacji, ponad cztery i pół tysiąca naszych podopiecznych w różnych projektach realizowanych przez sejmik. Muszę państwu powiedzieć, że oprócz faktu, że są tam ludzie, którzy wymagają rzeczywiście i opieki psychologicznej i wsparcia takiego empatycznego, towarzyskiego, bo są to głównie osoby samotne, a samotność chyba jest najgorszą chorobą. Są też ludzie, którzy się bardzo mocno poświęcają, no poświęcają się również w Radzie Seniorów Miejskiej, ponieważ w Radzie Seniorów Miejskiej mamy swoich aż pięciu przedstawicieli, którzy naprawdę są bardzo aktywni. Panie Zdzisławie, bardzo panu dziękujemy za te Trzy lata dowodzenia Powiatowej Radzie Seniorów w Wojciech Karkonowskim. Życzymy stopy wody pod Kilem w tej nowej funkcji wiceprzewodniczącego zdrowotnościowskich seniorów. No i do usłyszenia i do zobaczenia na naszej antenie. Pan mógł się pochwalić czymś, co się znowu panu udało, a gościem naszym był Pan Zdzisław Ratajski, wiceprzewodniczący Rady Dolnośląskiej Seniorów we Wrocławiu, no i duchem związany z aktywnością seniorów tutaj w Kotlinie Jeleniogórskiej. Dziękuję za rozmowę. [00:52:55] Speaker B: Dziękuję i do usłyszenia. [00:53:01] Speaker I: Wszedł chłopiec ze swoją dziewczyną A hej, a ho, a hej noni no Szli piękną, zieloną doliną A hej, a ho, a hej noni no Wiosenny czas, weselny był czas A hej, a ho, a hej noni no Gdy śpiew ptaków brzmi la la li li li To wiosna kochanków tak wita Między zielone zbóżkłopsy A hej, a ho, a hej noni no Upadli nie bojąc się rosy A hej, a ho, a hej noni no Wiosenny czas, weselny był czas A hej, a ho, a hej noni no Gdy śpiew ptaków brzmi la la li li li To wiosna Piosenkę zaczęli za chwilę. A hej, a ho, a hej, no ni no, bo kwiatem jest życie i tyle. A hej, a ho, a hej, no ni no, wiosenny czas, weselny był czas. A hej, a ho, a hej, no ni no, gdy śpiew ptaków brzmi la la li li li. I wiosna kochana ptaki Więc klońcie te chwile, bo minie A hej, a ho, a hej nonino Bo miłość tej wiośnie na imię A hej, a ho, a hej nonino Piosenny czas, weselny jest czas A hej, a ho, a hej nonino Gdy śpiew ptaków brzmi ta la li li li To wiosna kocha [00:55:53] Speaker A: Nasze dzisiejsze spotkanie dobiega końca. Dziękuję pięknie za uwagę. Przyjemność bycie z Państwem mieli Stanisław Szubert, Damian Łyczak, Leszek Kopeć, a całość jak zawsze perfekcyjnie zrealizował dźwiękowo i technicznie Darek Marchewka. Życzymy Państwu dużo zdrowia i wszystkiego dobrego. Do usłyszenia w kolejnym naszym spotkaniu. [00:56:32] Speaker E: Pozdrawiamy [00:56:40] Speaker A: tych wszystkich, którzy słuchać będą tej audycji w powtórkach albo nie mieli czasu posłuchać nas w wydaniu premierowym. Nic straconego, my dbamy o naszych słuchaczy. Słuchajcie nas w powtórkach i odwiedzajcie nasze archiwum.

Other Episodes

Episode

March 20, 2026 00:58:00

Kalejdoskop Radia KSON - 20.03.2026

Audycja „Kalejdoskop Radia KSON” utrzymana jest w wiosennym, pozytywnym klimacie i koncentruje się na tematach społeczno-sportowych, przede wszystkim na czteroleciu Karkonoskiego Klubu Kibica Osób...

Listen

Episode

May 23, 2025 00:59:40

Kalejdoskop Radia KSON - 23.05.2025

Listen

Episode

April 04, 2025 00:44:11

Kalejdoskop Radia KSON - 4.04.2025

Listen