Episode Transcript
[00:00:00] Speaker A: Słuchaj nas!
[00:00:05] Speaker B: Kalejdoskop RadiaXon
[00:00:16] Speaker C: Halo, halo.
[00:00:17] Speaker D: Dzień dobry, dzień dobry. Witamy, witamy serdecznie w Radiu Xon w kolejny piękny, letni, wakacyjny piątek.
Kalejdoskop, czas zacząć.
Wita również studyjny kot Augs, który wdrapuje się na moje kolano. No i też wita, jako pierwszy oczywiście realizujący program.
No i witamy, witają się z państwem Stanisław Schubert, I zatrzymam się tutaj. A dlaczego się zatrzymam?
No bo zazwyczaj pierwszym Stanisławem, który się z nami zawsze witał, był Stanisław Firszt.
I za chwileczkę powiem coś więcej na ten temat, bo niestety mam dla nas nieco smutną wiadomość. Wita się z nami również Damian Łyczak i gościnnie, z czego bardzo się cieszę, Leszek Kopeć. Też z nami się myślę wita i witam się ja, Darek Marchewka.
Mówiłem o smutnej wiadomości, ale niech wprowadzeniem będzie piosenka, która nawiąże do tematu Stanisława Firszta, naszego wspaniałego historycznego, cudownego gawędziarza, barda, redaktora.
Za chwilę troszkę więcej na ten temat. Posłuchajmy piosenki.
[00:01:45] Speaker E: Ziemia mówi szeptem w ciszy nocy Echa dawnych dni wciąż w niej tkwią Na kartach czasu splatają się losy W gawędzie życia wciąż płynie prośba Gawęda stara, niech płynie w dal Niech niesie dźwięk, co pamięć ma O przodkach naszych, o ziemi tej W ich słowach siła, historia i sen Mówią ślady stóp na drodze Przeszłość woła, wciąż w niej my Czas jak woda płynie w tej opowieści Każdy krok nasz obcy obcy nieba gdzie wiatr wieje cicho w pieśni serc naszych brzmi dawny rytm jak płomień w nocy przez obcy
[00:04:54] Speaker D: Drodzy Państwo, historia jest z nami od zawsze, ale nie zawsze trafia się w radiu. Pracując w radiu na tak wspaniałych ludzi, którzy mają niesamowitą wiedzę i potrafią okrasić audycję sobą, swoją osobowością, swoją wiedzą, swoją twórczością.
Audycja Kalejdoskop dzięki niemu stawała się niczym najwspanialsza, najwykwintniejsza szlachecka potrawa, taka rycerska. To właśnie jego gawędami kalejdoskop był niczym taka niesamowita historia.
1 lipca tego roku zostawił po sobie piękne historię Stanisław Firszt.
Zmarł ten wspaniały człowiek. Ja jeszcze kilka słów dodam od siebie, ale to za kilka chwil.
Posłuchajmy jak Stanisława Firszta wspomina mistrz słowa, dziennikarz Leszek Kopeć.
[00:06:00] Speaker A: Kiedy przyszedłem do pracy do Radia Xon, dowiedziałem się od Stanisława Schuberta, że na nagranie przyjdzie Stanisław Firszt.
Zapytałem, ktoś to taki, a wtedy mój szef odpowiedział, to człowiek legenda. Człowiek związany z Jeleniogórską Kotliną, związany z muzeami, z wykowaliskami.
I tak dalej. Pojawił się na nagraniu skromny, przesympatyczny człowiek, Stanisław Firszt.
Jego gawędy, jego felietony, jego opowieści towarzyszyły słuchaczom Radia Xon przez długi czas.
Będzie nam go bardzo brakowało.
To człowiek ciepły, człowiek przesympatyczny, umiejący znakomicie przygotować się do pracy przed mikrofonem.
Drobna wada głosu, jaką posiadał, nie przeszkadzała wcale.
W tym, aby słuchać jego gawęd z dużą uwagą.
Stanisławie, Dziękujemy Ci za wszystko, co zrobiłeś dla Doliny Jeleniogórskiej, dla Cieplic, dla całego terenu Jeleniej Góry.
Twoje zasługi są tak wielkie, że nie sposób je tutaj wymieniać.
Ale najważniejsze jest to, że zawsze wspierałeś wszelkie inicjatywy kulturalne i zawsze Wiedziałeś, co trzeba zrobić, aby pomóc innym.
Dziękujemy.
Stanisław Firszt odszedł od nas, ale wszystko to, co zrobił dla innych, pozostało.
Niech wieczny sen, panie Stanisławie, rozjaśnia się panu raz po raz.
Bo pamięć o Panu na pewno nie zaginie.
[00:08:14] Speaker E: Gawęda, gawęda, już czas by odejść Gawęda, gawęda, bez miecza przejść w ogień Gdy góry zamilkną, a wiatr mnie poniesie Niech echo zostawi mnie w Twoim śnie Śniłaś mi się, dziewczyno z mgły Co niosła zioła i białych chleb Choć los nie pozwolił na ślubne słowa To szept Twój w sercu przetrwał gniew Już nie chcę krwi, nie pragnę chwały Chcę tylko ciszy między drzew I dłoni Twej na moim czole Gdy zamknę oczy po raz setny i kres Gawęda nie wróci z doliny Gawęda, gawęda, sen gór go pochłonie Gdy pieśń ta ucichnie, nie płacz, nie wzywaj Bo on już odszedł jak wiatr nad przełęczą Gdy wrócisz tam, gdzie szumi mech I znajdziesz ślad mój wśród kamieni Nie stawiaj krzyża, nie wołaj barda Niech las mnie strzeże jak swych cieni Gawę naznaczył wieczem ziemię Lecz niech mnie ziemia teraz karmi Ostatni raz śpiewam bez głosu Rycerz bez domu, bez stronu, bez bramy obcy obcy
[00:10:24] Speaker D: Obiecałem Państwu, że na koniec dodam jeszcze coś od siebie, ale to już będzie bardzo króciutko. Panie Stanisławie, jako realizator dźwięku dziękuję Panu za to, że w Pana materiałach mogłem zatrzymać się i wziąć głęboki oddech, bo wstawki, które Pan prezentował powodują to, że każdy realizator dźwięku musi wsiąść głębszy oddech, posłuchać słowa i troszeczkę odlecieć, być w innym świecie.
Bardzo Panu za to dziękuję.
Teraz już wracamy do naszego dzisiejszego tak naprawdę kalejdoskopu.
Na początku, co przygotowaliśmy? Stanisław Schubert, który dzisiaj opowie o niepełnosprawnych i o asystentach razem z Iloną Roman, później Stanisław Firszt właśnie, a następnie znowu Stanisław Schubert.
Wobec tego zacznijmy od pierwszego materiału dzisiaj zupełnie inaczej, ale mam nadzieję, że wybaczą państwo ten delikatny ruch w nieco inną stronę. Posłuchajmy pierwszego materiału Stanisława Schubert.
[00:11:42] Speaker F: Witam państwa. Dzisiaj będzie o bardzo potrzebnej formie. Osób z niepełnosprawnościami głównie, ale seniorów także. Czyli będziemy rozmawiali o asystenturze. Gościem naszym jest koordynatorka tego projektu, największego właściwie projektu w Jeleniej Górze Historii, bo to duży koral trakt na ponad 70 osób. Pani Ilona Roman. Witam panią, panie Ilonko.
[00:12:09] Speaker C: Witam państwa serdecznie.
[00:12:11] Speaker F: Ile mamy tych miejsc i czy jeszcze są wolne miejsca i ilu mamy opiekunów, a ilu podopiecznych.
[00:12:19] Speaker C: Na tą chwilę, jeżeli mówimy o tym projekcie oczywiście dofinansowanym z miasta Jelenia Góra, mamy wykorzystanych miejsc już około siedemdziesięciu dwóch. No niestety jest ich coraz mniej. Oczywiście potrzebujących jest bardzo dużo nadal.
Jesteśmy w stanie jeszcze objąć około dziesięciu osób. No i to by było na tyle, prawda.
Opiekunów w tej chwili, w tym projekcie mamy około sześćdziesięciu pięciu tudzież asystentów, prawda, bo to asystent nie opieką bardziej, nie?
[00:12:50] Speaker F: Tak. Pani Ilonko, proszę powiedzieć, kto może być beneficjentem jako osoba podopieczna?
[00:12:58] Speaker C: Przede wszystkim osoba niepełnosprawna, posiadająca orzeczenie o niepełnosprawności. I tutaj akurat nie nie ma znaczenia, czy jest to niepełnosprawność znaczna, czy też umiarkowana. Każdy może zostać objętym wsparciem w postaci asystenta.
[00:13:11] Speaker F: Lekka także?
[00:13:12] Speaker C: Lekka także.
[00:13:14] Speaker F: Proszę bardzo, to jest postęp ogromny.
No i na czym polega ta opieka asystenta, w czym możemy pomóc osobie z dosyć dużą dolegliwością niepełnosprawności.
[00:13:27] Speaker C: Asystent ma za zadanie tutaj asystować, to znaczy pomagać w tych podstawowych czynnikach życiowych, czyli w robieniu zakupów, sprzątaniu, czy też załatwianiu spraw urzędowych.
[00:13:40] Speaker F: A czynności dnia codziennego w domu, czyli ablucje, pomoc przy założeniu potrzeb fizjologicznych, sprzątanie, bo na tym tle rodzą się różne konflikty.
[00:13:53] Speaker C: Tak, sprzątanie jak najbardziej, takich podstawowych czynnościach higienicznych, myciu włosów, obcięciu paznokci jak najbardziej.
Jeśli asystent wyrazi na to zgodę czy będzie miał chęć też tych takich bardziej skomplikowanych higienicznych, że tak powiem. Ale to wszystko kwestia ustalenia między beneficjentem a asystentem.
[00:14:18] Speaker F: Chyba oni się powinni przede wszystkim polubić.
[00:14:21] Speaker C: Tak myślę.
[00:14:22] Speaker F: A pani ma wiedzę czy rzeczywiście tych konfliktów personalnych jest wiele czy raczej jest to taka sytuacja, w której świadomość jednej i drugiej strony polega na tym, że możemy sobie pomóc.
[00:14:36] Speaker C: Powiem tak, jeżeli są zastrzeżenia, to są zgłaszane od razu do nas. Mam na myśli, jeżeli beneficjent ma zastrzeżenie do asystenta, sprawa jest na bieżąco wyjaśniana, tudzież po prostu asystent zostaje zmieniony, prawda, ale to najczęściej za obopólną zgodą gdzieś tam czy porozumieniem, prawda.
Raczej z moich obserwacji tutaj, jak widzę, konfliktów nie ma.
[00:15:01] Speaker F: Tak, a jeżeli są starcia, to pewnie one dotyczą tam pewnych charakterów. No i tego nie zawsze idzie pogodzić. Przez to dokonujemy tych zmian, a przede wszystkim takiej stałej obserwacji, satysfakcji z wykonywania przez asystentów pracy dla rzecznych osób niepełnosprawnych. Proszę teraz powiedzieć, kto może być asystentem?
[00:15:23] Speaker C: Asystentem może być osoba, która posiada co najmniej półroczne doświadczenie w pracy z osobą niepełnosprawną czy seniorem. To jest taki jeden z warunków. Dobrze by było oczywiście, żeby posiadała szkolenie w zakresie asystentury, ale nie jest to wymóg konieczny, ponieważ my tutaj na naszej płaszczyźnie w ramach projektu prowadzimy takie szkolenia dla asystentów.
[00:15:50] Speaker F: Czyli gdybym się chciał być asystentem, to czym musiałbym udowodnić, że jestem do tego zawodu przygotowany jeszcze przed kursem, który pani tu organizuje dla asystentu?
[00:16:03] Speaker C: Przede wszystkim na podstawie oświadczenia, które zostawiłby pan u nas, że ma pan co najmniej półroczy doświadczenia wraz z rekomendacją od osoby, u której czy tam rodziny bądź stowarzyszenia, w którym pan świadczyłby takie usługi.
No i właściwie empatia tak przede wszystkim. Chęć i empatia to ludzi starszych, niepełnosprawnych. To jest też potrzebne.
[00:16:27] Speaker F: Ale Pani kwalifikując asystentów orientuje się mniej więcej z kim Pani ma do czynienia i dokonuje Pani takiej wstępnej selekcji. Zdarzało się Pani odmówić już przydzielenia asystentury.
[00:16:39] Speaker C: Czy mi się zdarzało? Nie, bo z reguły wszystkich tych asystentów, których tutaj mamy, to są oni nam znani. Prawda? Świadczyli już wcześniej usługi w poprzednich latach w ramach projektu. No i mi nie zdarzyło się odmówić któremuś asystentowi.
[00:16:55] Speaker F: Panie Jronku, a proszę przynajmniej powiedzieć jak to wygląda od strony finansowej. Na ile usługa oczywiście jest bezpłatna dla beneficjenta, dla podobiecznego, on za to nic nie płaci, a jakie pieniądze zarabia asystent i czy to jest motyw do tego, aby nie wyjeżdżać za granicę po to, żeby wykonywać tam takie same usługi w Holandii czy w Niemczech. No za oczywiście o wiele większe pieniądze.
[00:17:22] Speaker C: Wygląda to w ten sposób, że wszystko jest uzależnione od tego, ile godzin jest przyznanych danemu beneficjentowi.
Wszystko to zależy oczywiście od programu, który już jest tak jakby odgórnie narzucony.
[00:17:36] Speaker F: Czyli od grupy generalnie.
[00:17:38] Speaker C: Tak, generalnie to zależy od grupy, jaką posiada beneficjent. I zacznijmy od najmniejszej, czyli lekki umerkowany jest tam 30 godzin, natomiast osoba ze znacznym sprzężonym maksymalnie może dostać 70 godzin. Za godzinę jest przyznane 50 zł brutto, czyli finalnie przy znacznym sprzężonym taki asystent może zarobić 3,5 tysiąca brutto.
[00:18:03] Speaker F: Brutto, czyli na rękę około 2,5 tysiąca złotych, czy 2,6?
[00:18:07] Speaker C: 2,6 z groszem.
[00:18:09] Speaker F: Ile podopiecznych może mieć jeden asystent?
[00:18:13] Speaker C: Dwóch podopiecznych w ramach realizowanych... Czyli jest
[00:18:15] Speaker F: to kwota około 5 tysięcy złotych, więc myślę sobie, że warto o to zadbać i niekoniecznie trzeba wyjeżdżać do Holandii czy do Niemczych.
Tym bardziej, że jeszcze nas czeka tutaj koszt tak bardzo bolesnej rozłąki. Tylko to jest projekt miejski, którym żeśmy otrzymali chyba w maju dopiero tak, czy kiedy?
[00:18:36] Speaker C: Tak, dopiero w maju. Program ruszył od maja tego roku.
[00:18:41] Speaker F: Było wiele skarg ponieważ nasze apetyty a może nawet i potrzeby nie apetyty jeżeli chodzi o miasto Jelenią Górę sięgają około 200-250 osób które wymagałyby takiej opieki.
[00:18:56] Speaker C: Nie więcej.
[00:18:57] Speaker F: Jeżeli nie więcej tak.
No a dostaliśmy właściwie mniej tych wszystkich możliwości, ponieważ jest szereg nowych organizacji, które również składały wnioski.
Ten tort niestety został podzielony z różnym zresztą skutkiem.
[00:19:16] Speaker C: No jeśli chodzi o dofinansowanie tutaj z miasta Jelenia Góra, to jesteśmy operatorem właściwie, więc tutaj jesteśmy jedyni, ale jeżeli chodzi o inne projekty, takie jak opieka wytchnieniowa, czy też właśnie asystent z tym, że finansowany bezpośrednio od ministerstwa, no to niestety tych środków dostaliśmy dużo mniej i wiele osób nie zostało objętych wsparciem. tych osób, które miały wsparcie w poprzednich latach i to jest troszeczkę takie bolesne zarówno i dla tego beneficjenta, no i dla nas, no bo są sytuacje, w których jest nieporozumienie. Oczywiście chcielibyśmy zabezpieczyć wszystkich, ale nie jesteśmy w stanie. Nie zależy to od nas tutaj w tym momencie, tylko jednak od państwa, od ministerstwa, który te środki nam troszeczkę zmniejszył.
[00:20:08] Speaker F: No i solidnie zmniejszył.
Urząd marszałkowski również nam zmniejszył dofinansowanie na opiekę wytchnieniową, o której będziemy zaraz rozmawiali, aż o 75 procent.
Więc były skargi, do mnie też skargi zacierały tutaj. Niech pani powie jak wybieramy tych ludzi do opieki. Czy rzeczywiście to zabierze się kolegów prezesa czy znajomych? Jaki to jest mechanizm? Proszę podzielić się z słuchaczami taką wiedzą.
[00:20:38] Speaker C: Wygląda to w ten sposób.
Biera się komisja rekrutacyjna, przeglądamy dokumenty, zasięgamy informacji, ponieważ jak wiadomo Środowisko nasze Jelenie Górskie, znamy się, po prostu znamy ludzi, znamy też asystentów, czy też sąsiadów tych beneficjentów i dowiadujemy się, jakie potrzeby są dla danej osoby zgłoszonej do programu. Oczywiście bierzemy pod uwagę to, czy jest osoba samotna, to czy osoba jest wspierana poprzez rodzinę, no i to, jakie środki na życie posiada.
A przede wszystkim patrzymy na stopień niepełnosprawności,
[00:21:17] Speaker F: Także tutaj proszę państwa nie ma naprawdę przypadku.
Trudno jest wybrać mniej szczęśliwego lub bardziej szczęśliwego skoro porównywalne są te niepełnosprawności. Ale ta samotność decyduje przede wszystkim o naszej pomocy. Pani Ilonko a proszę uszajmy jeszcze powiedzieć. Tych dziesięć osób, które jeszcze moglibyśmy objąć, to są Jeleniogórzanie. Tylko Jeleniogórzanie.
[00:21:45] Speaker C: Stricte dla Jeleni Góry. Ale chciałabym nadmienić, niebawem, bo zaraz po wakacjach ruszymy, z tym programem skierowanym dla seniorów. Więc tutaj te osoby, które nie zostały objęte, jak najbardziej, oczywiście nie wszystkie, bo nie jesteśmy w stanie objąć wszystkich, którzy się zgłosili do nas, ale jest szansa na to, że większość zostanie objęta wsparciem ze środków pozyskanych z Urzędu Marszałkowskiego.
[00:22:12] Speaker F: Proszę Państwa, dzisiaj było o asystenturze osoby niepełnosprawnej. Rozmawialiśmy na ten temat z panią Iloną Roman, która urzęduje w sejmiku od poniedziałku do piątku w pokoju numer 5.
Możecie Państwo do nas dzwonić. pod numer 757524254 a pisać na biuromaupaxon.pl albo też odwiedzać nas od poniedziałku do piątku w godzinach od dziewiątej do szesnastej. Żadnej sprawy nie ukrywamy pod korzec że się obowiązują nas pewne tajemnice, stąd też nie możemy Państwu okazywać dokumentów dotyczących innych osób, ponieważ są to dane wrażliwe. Pani Jronko, dziękuję serdecznie za rozmowę, ale wkrótce do Państwa wrócimy z tematem opieczki wytchnieniowej.
[00:23:04] Speaker C: I zapraszamy. Do widzenia.
[00:23:09] Speaker E: Rośnie nam pejzaż za pejzażem. Ziemia co chwilę zmienia twarze. Pejzaż zabiły jak poemat, a temat taki zwykły temat. Pejzaż horyzontalny, poziom dróżmy niebanalny. Człowiek jak stwór, obcy i coraz większa trwa budowa. Pejzaż horyzontalny, horyzont różny, niebanalny, swoich jak twórca nie oblicza.
Pejzaż horyzontalny, horyzont Parzacz przyciąga jak magnesem Czasem zatęsknisz do pierzyny Ale przepadłeś już z kretesem Wrócisz to wszystko dla tej roboty Jak dla dziewczyny Pejzaż horyzontalny Horyzont różny, nie banalny obcy
[00:25:40] Speaker D: I właśnie teraz ja jako realizator wstrzymuję oddech w naszym radiowym kalejdoskopie, bo posłuchamy dzisiejszej No właśnie, ostatniej gawędy pana Stanisława Firszta.
Ale kto wie, od czego są archiwa, a te przecież mamy przepastne. Panie Stanisławie, słuchamy co dzisiaj ciekawego.
[00:26:04] Speaker B: Dzień dobry państwu. Dzisiaj opowiem o niektórych pomnikach, które w cudzysłowie zdobiły kiedyś albo miały zdobić Jelenią Górę. Jelenie Ura ma stosunkowo mało pomników poświęconych ludziom zasłużonym, którym mieszkańcy wie nie być wdzięczni za coś ważnego, czego dokonali oni dla dobra ogółu. W ciągu ostatnich przynajmniej 200 lat osób takich w stolicy Kalkanoszy było kilkanaście. ale wraz ze zmianami narodowościowymi, politycznymi, ludnościowymi, a nawet estetycznymi, większość poświęconej pomników i tak została zdjęta, zrzucona z pedestałów, całkowicie zniszczona albo tylko usunięta w miejsca mniej eksponowane.
lub po prostu ukryta. Do takich monumentów należał pomnik wdzięczności Armii Czerwonej, popularnie nazywany przez jeleniogórzan Iwanem. Dzieje tego pomnika najważniejszego w całej Kotlinie Jeleniogórskiej, pod którym całe pokolenia mieszkańców Jeleniogóry podświetlanym przywódcem władz lokalnych składały wieńce i wiązanki kwiatów są nieznane większości dzisiejszym jeleniogórzanom.
Jego projekt powstał w 1951 roku, w czasie największego rozkwitu stalinizmu, z inicjatywy powiatowego Związku Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Nadzieckiej.
Wykonał go artysta rzeźbiarz Jan Serafin. To jest ciekawa postać, bo Jan Serafin mieszkał w Cieplicach w Śląskim Zdroju, a zajął po wojnie budynek Znaczy dom, który był własnością przedwoju znanego rzeźbiarza niemieckiego, dyrektora szkoły snycerskiej, Cyril Adalantonia. Ten monument, który wykonał Jan Serafin, ustawiono przy centralnym placu miasta, to jest na placu imienia Wrocława Bieruta. Dzisiaj skrzyżowanie ulic Bankowej 2 i Wolności.
Pod nim odbywały się wszystkie manifestacje i święta w czasach PRL-u. 1 maja, 22 lipca, rewolucji październickowej i tym podobne.
Pomnik ten przetrwał wszystkie zawieruchy dziejowe aż do końca lat 80 XX wieku.
Już od lat 60.
XX wieku był dla wielu mieszkańców symbolem zniewolenia Polski przez Rosję Sowiecką i niechcianą wizytówką Czerwonej Kotliny.
zniszczenia.
Dopiero w 1990 roku władze Jeleniej Góry zdecydowały się go usunąć, co stało się nad ranem 9 listopada 1991 roku. Ostatecznie Iwan wylądował nad starym cmentarzu komunalnym pod kaplitą cmentarną wśród grobów sowieckich pobratymców. Po 30 latach od tego wydarzenia większość mieszkańców o tym dziele już zapomniała, a nikt właściwie nie pamięta, kto go stworzył. A był to artysta plastyk, tak jak już wspomniałem, Jan Serafin, który urodził się 11 listopada 1897 roku. w Łotyniu, na Kresach Wschodnich, dawnej Rzeczpospolitej. Po wojnie, w dokumentach, jako miejsce urodzenia, miały być wpisane ZSRR.
Wtedy ziemie te należały do cesarstwa austriacko-węgierskiego. Serafin wziął udział w I wojnie światowej, jako żołnierz cesarza Franciszka Józefa. Nie ma informacji, co się z nim działo w okresie do końca II wojny światowej. W każdym razie, po jej zakończeniu, tak jak już wspomniałem wcześniej, osiadł w Ciepisach w Zdroju, I co ciekawe, zajął ten dom po dyrektorze szkoły snycerstwa, Cyrilu de Lantoni. Przejął nie tylko meble i sprzęty po cieplińskim mistrzu snycerstwa, ale też jego pracownię. Projekty, prace rzeźbiarskie, rysunki. szkice i to właśnie on, Jan Serafin, po prostu nie zadbał o te rzeczy, które tam przejął i to on właściwie zaprzepaścił cały gorąbek Cigla d'Alentonio. Jan Serafin miał dwóch synów, którzy wychowywali się w domu niemieckiego mistrza pod okiem ojca polskiego rzeźbiara. Nie dziwi więc fakt, że obaj przejawiali duże zdolności plastyczne.
Jeden z nich, Eligiusz Serafin, w 1953 roku po zakończeniu służby wojskowej, dzięki pomocy wojska rozpoczął studia na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Właśnie wtedy w Cieplicach Śląskich w Zdroju narodził się pomysł budowy pomnika generała Karola Świerczewskiego-Waltera. Powstał Komitet Budowy Pomnika, którego zadaniem była zbiórka pieniędzy na ten cel. Według wstępnych założeń pomnik miał być wykonany z granitu.
Postać generała Waltera miała mieć 4,5 metra wysokości plus cokół. miał stanąć w centralnym punkcie miasta, Cieplice Śląskie-Zrój, przy Placu Terskowskim, obok pawilonu Lalka, przy wejściu do Parku Zrójowego.
Zakładano, że koszt jego budowy wyniesie wówczas 80 tysięcy złotych.
Wszystko początkowo szło dobrze, ale po śmierci Stalina sprawy zaczęły się komplikować. Do 1955 roku zebrano tylko 40 tysięcy złotych, a po przeczasowaniu faktyczny koszt budowy monumentu określono na 150 tysięcy złotych. W tamtych czasach litr mleka kosztował 2 złotych, a kilogram soli 1,20 złotych.
zależało na budowie pomnika, bo mieli za niego dostać stosowne honorarium. Na pomoc władz lokalnych nie mogli liczyć, a społeczeństwo też nie kwapiło się do dobrowolnych składek. Dlatego Elidiusz Serafin, syn Jana Serafina, próbował wystosować pismo w tej sprawie do kogo trzeba.
Jego brudny opis zachował się do dzisiaj.
Pismo datowane jest na 14 kwietnia 1955 roku. Czytamy w nim, co następuje. do ministra obrony narodowej, marszałka Polski Konstantego Rokosowskiego.
Obywatelu ministrze piszę w sprawie, którą zainteresowany jest cały nasz kraj.
O sprawie bliskiej naszego serca. O sprawie, która jak nigdy w chwili obecnej jest sprawą wielkiej uwagi.
Sprawa dziesięciolecia istnienia Polski Ludowej i Wyzwolenia Śląska, z czym niezwykle związane jest imię generała Karola Świeczewskiego. Doceniając to wielkie wydarzenie mieszkańcy miasta Cieplice postanowili w centralnym miejscu miasta wznieść pomnik generała Weltera.
Na budowanie pomnika potrzeba 150 tysięcy złotych. Będzie to pierwszy pomnik w kraju postawiony wielkiemu Polakowi rewolucjoniści. To wielkie przedsięwzięcie jest zbyt kosztowne jak na całe miasto Cieplice, ale nie powinno to też być powodem zaniechania budowy pomnika. Może w tym wypadku przyszłyby na pomoc jednostki wojskowe stacjonujące w okolicach Jeleniej Góry, które dałyby kilku żołnierzy do niwelacji terenu. Pomnik generała Karola Świerczewskiego w Cieplicach, pierwszy pomnik w kraju, będzie symbolem walki o lepszą przyszłość, zwycięstwa, dobra nad złem.
z żołnierskim pozdrowieniem kapral rezerwy Serafin Eligiusz. Jakaś pomoc nastąpiła, bo teren zniwelowano i ustawiono granitowe bryły, z których miała powstać rzeźba i cokół, co widać na zachowanych nielicznych fotografiach. Niestety po październiku 1956 roku wszystko w Polsce się zmieniło. Rokosowski przestał być marszałkiem Polski, wyjechał do ZSRR i tam pełnił nadal funkcję marszałka, ale już sowieckiego. Polacy starali się zrzucić jarzmo stalinizmu i zerwać z niechlubną przeszłością pierwszych lat powojennych. Budowa pomnika stanęła w martwym punkcie. W czasie październikowej odwilży Polska Ludowa zaczęła się To ma się zmieniać. Odczuli to też mieszkańcy Kotliny Jeleniogórskiej. Powstały sławne tezy jeleniogórskie, powstały liczne towarzystwa i stowarzyszenia społeczne. I zaczął okazywać się tygodnik ilustrowany ziemi jeleniogórskiej, nowiny jeleniogórskiej. W pierwszym numerze tego czasopisma Z 3 na 9 kwietnia 1958 roku na stronie drugiej w rubryce nowiny tygodnia czytamy.
Mieszkańcy Cieplic z niepokojem patrzą na rozpoczętą bryłę pomnika przed wejściem do parku. Warunki klimatyczne nie pozwalają kończyć rzeźby. ale warto by zrobić ankietę na łamach naszego pisma, czy pomnik ten winiesz stać w tym niekorzystnie wybranym miejscu. W rezultacie tych oddolnych działań pomnik generała Karola Pietrzewskiego-Waltera, sowieckiego sługusa, nigdy w Cieplicach nie stanął. Gdyby tak się stało, swoją wielkością przyśmiłby Lili Puciego Iwana w Jeleniej Górze.
Z pewnością w latach 80. i 90.
XX wieku byłaby konieczność jego przeniesienia.
Na cmentarzu w Ciepisa byłoby to niemożliwe, bo od początku jest on w zarządzie parafii rzymskokatolickiej w Ciepisach, prowadzonych przez ojców Pijarów. a jedyna kwatera wojskowa na tej nekropolii dotyczy żołnierzy niemieckich, większość o polskich nazwiskach, poległych w pierwszej wojnie światowej. Bóg czuwał nad Ciepicami i kurort nie został zeszpecony i schańbiony przez kontrowersyjną postać, która nierozerwalnie związana jest ze zniewoleniem niepodległej Polski. Gdyby ten monument stanął w Ciepica, to mogłoby to się czas stać o zgrozo 40. rocznica odzyskania przez Karskę niepodległości. Jeszcze o jednym pomniku chciałem wspomnieć, o pomniku profesora Stanisława Kulczyckiego. W dniu 12 lipca każdego roku mija rocznica śmierci profesora Stanisława Kulczyckiego, znanego botanika i działacza politycznego.
W pracy naukowej zajmował się głównie systematyką roślin.
a w polityce wierny był Stronnictwu Demokratycznemu. W 1984 roku jeleniogórscy działacze SD postanowili wybudować pomnik Kulczyńskiego, który po latach teraz raczej straszy niż ozdabia miasto, a większość mieszkańców niż już nie pamięta komu jest poświęcony. No to należy teraz przypomnieć, że Stanisław Kulczyński Urodził się 9 maja 1895 roku w Krakowie. Był synem znanego zoologa Władysława Kulczyńskiego, znajmującego się pańczakami na Uniwersytecie Jagiellońskim i też był synem Jadwigi ze Ejstreicherów. Studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim, a po jego ukończeniu w 1924 roku zorganizował i objął katedrę systematyki i morfologii roślin na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. W 1930 roku uzyskał tytuł profesora zwyczajnego.
Od 1935 roku był członkiem-porespondentem Polskiej Akademii Umiejętności. W latach 37-38 był rektorem Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie.
Od 1939 roku był członkiem powstałego w tym roku Stronnictwa Demokratycznego. Po wybuchu wojny i zajęciu Lwowa przez Sowietów uniknął represji i nadal wykładał i pracował naukowo, ale już w Lwowskim Państwowym Uniwersytecie im. Iwana Franko. W tym czasie był delegatem rządu RP na wychodźstwie, na obszar lwowski. W 1941 roku wyjechał do Krakowa, gdzie prowadził m.in. tajne nauczanie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po zakończeniu wojny, już 10 maja 1945 roku wyjechał do Wrocławia i niemal natychmiast rozpoczął odbudowę uniwersytetu. W latach 45-51 był pierwszym rektorem połączonych uczelni Uniwersytetu Wrocławskiego i Politechniki Wrocławskiej. W 1946 roku Wojewoda Dolnośląski powierzył Stanisławowi Kulczyńskiemu tymczasową funkcję opiekona zbiorów o Solineum, które właśnie z Lwowa przyjeżdżały do Wrocławia.
Dzięki niemu zakład otrzymał siedzibę, a zbiory trafiły w dobre ręce. to właśnie wtedy Ostalineum starało się o przyjęcie do siebie całej Biblioteki Szewgoców z Ciepli. Z tych planów nic nie wyszło, ale do Ostalineum trafiły i tak cenne ekspoznaty z tego zasobu. W latach 49-69 profesor Kuczyński był członkiem Centralnego Komitetu Stronnictwa Demokratycznego. W tym czasie od 1952 roku stał się członkiem rzeczywistym Polskiej Akademii Nauk. Do 1969 roku był profesorem na Uniwersytecie Wrocławskim. Zajmował się głównie systematyką roślin. Był współautorem z Szafranem i Pawłowskim klucza do oznaczenia polskich roślin naczyniowych pod tytułem Rośliny Polskie. W jego zainteresowaniach były też ekologia, fitosocjologia i paleobotanika. aktywnie działał politycznie i społecznie. W latach 56-69 był przewodniczącym Centralnego Komitetu Stronnictwa Demokratycznego, a później honorowym i jego prezesem. W latach 52-56 pełnił funkcję wicemarszałka Sejmu, a w latach 56-69 zastępcy przewodniczącego Rady Państwa. Był też przewodniczącym Rady Naczelnej Towarzystwo Łączności z Polonią Zagraniczną.
przewodniczącym Rady Naczelnej Towarzystwa Rozwoju Ziemi Zachodniej i przewodniczącym Ogólnopolskiego Komitetu Pokoju. Zmarł w Warszawie 12 lipca 1975 roku. Jak widać, to taka ciekawa postać, bo jeśli jako naukowiec, to on bardzo zasłużony dla polskiej nauki, no jako polityk, no różnie to bywa, ale działał w stronisku demokratycznym, chociaż nie należał do komunistów, to i tak dobrze.
Działalność profesora Stanisława Kulczyńskiego przykładała na lata ciężkie, takie dla kultury i nauki polskiej, jak i dla samej Polski. Był z pewnością wybitnym naukowcem i organizatorem, o czym świadczą pełnione funkcje rektorów Uniwersytetu w Lwowie i we Wrocławiu, a również powierzone mu przeniesienia zbiorów z Lwowa do Wrocławia.
Jako działacz polityczny cały czas był wierny Stronnictwu Demokratycznemu, partii, która funkcjonowała w komunistycznych realiach powojennej Polski. była to jedyna niemarksistowska partia PRL. Dzięki działaczom SD przetrwała drobna przedsiębiorczość prywatna, czego nie można było znaleźć w innych krajach bloku socjalistycznego. Dzisiaj nieco kontrowersyjne mogą się wydawać działania profesora.
Podczas okupacji sowieckiej we Lwowie oraz pełnienia, kiedy był właśnie wykładowcą tam, już w ukraińskim uniwersytecie, oraz pełnienie bardzo ważnych funkcji politycznych w okresie Bieruta i Gomułki już po wojnie w Polsce. Jego życie było pełne zakrętów dziejowych, bo był też delegatem rządu RP na wywodzictwie i prowadził wykłady podczas okupacji niemieckiej, co groziło wtedy śmiercią.
jeśli by Niemcy się tym dowiedzieli. W dziesiątą rocznicę śmierci profesora grupa jeleni górskich działaczy Stanisława Demokratycznego, czyli w roku 1985, wyszła z inicjatywą upamiętnienia postaci profesora Stanisława Kulczyńskiego. Zawiązano komitet budowy pomnika i powołano specjalny fundusz. Projekt robelisku powierzono Mieczysławowi Żołędziowi z Bolesławca. By to nowy pomnik o wysokości około 4 metrów, obłożony płytami ceramicznymi, osłonięta 4 maja 1984 roku.
Data nieco dziwna, bowiem dniem świątecznym SD był 3 maja, a 10 maja śmierci profesora przypadała dopiero za rok. Najprawdopodobniej chodziło o 45. rocznicę powstania Stronnictwa, która przypadała właśnie w 1984 roku. Pomnik ustawiono przy siedzibie Stronnictwa Demokratycznego, które mieściło się wówczas przy ulicy Wolności, tuż przy wlocie ulicy Mickiewicza. Na wysokości około 3 metrów był przepasany betonową opaską, na której umieszczono płyt miedziany z bedelionem z popiersiem profesora Stanisława Kulczyńskiego.
Jego latami życia On jest inskrypcją z jego słowami. Myśleć politycznie to znaczy słyszeć, czytać i rozumieć, co nam mówi społeczeństwo. Działać politycznie to znaczy mówić do społeczeństwa i własnym jego języku mówić prawdę i uczyć społeczeństwo, jak prawdę wybierać. Po wielkich zmianach w Polsce, W 1990 roku, przez rozwiązanie PZPR, objęcie prezydentury przez Lecha Wałęsę, czasy zaczęły się zmieniać. Jednym z prominentów III RP była Hanna Szuchocka, która była działaczką SD.
Powód do władzy dawnych działaczy partyjnych związanych z ERP miał za chwilę nastąpić. To właśnie w okresie przejściowym starano się zatrzeć ślady dawnych lat. W 1993 roku zdemontowano Sławnego Iwana. W tym samym roku pierwszy raz zniszczono pomnik profesora Kulczyńskiego.
to zamalowano go po prostu graffiti.
Prawdopodobnie tym, którzy tego dokonali, nie chodziło o profesora, bo to nikt, ale o działacza politycznego, czyli działacza SD. Nikt nie protestował, bowiem SD kojarzono od lat z tym wiratem rządzącym PRL w czasach słusznie minionych. Podupadający pomnik pod oknami siedziby Stronnictwa Demokratycznego, został w 2006 roku obdarty z cennych metali. Z tym, po pierwsze, profesora Stanisława Kulczyńskiego.
Zaczął zarastać i stał się elementem szpecącym tę część miasta.
Ponad działacze SD od 2007 roku czynili starania o odnowienie pomnika.
Ale były to tylko słowa. Monument z innej epoki, poświęcony głównej postaci Stronnictwa Demokratycznego w nieciekawym okresie dziejów polskich może być kontrowersyjny. Tak jak niektóre wątki z życia profesora.
Fakt jest faktem, że nie ozdabia głównej arterii miasta. Jest pomikiem upadku pełnej idei i przypomina o historii Stronnictwa Demokratycznego. Z czasów jego małej świetności u boku większego sojusznika. Szkoda tylko, że zapomina się przy tym, o niewątpliwych zasługach profesora na polu naukowym, kulturowym. Był Polakiem, Lwowiakiem i naukowcem. Ze swojego wyboru stał się politykiem.
[00:46:56] Speaker E: oh oh oh I tell you I'll never do you no harm Believe me, darling When you told me You didn't need me anymore Well, you know I nearly fell down and cried oh
[00:49:07] Speaker F: A
[00:49:08] Speaker D: teraz w radiowym kalejdoskopie naszego Radia Xon i Waszego Radia Xon ponownie Stanisław Szubert, który już zasiada znowu z panią Iloną Roman i będziemy rozmawiać o asystentach osób niepełnosprawnych i samych osobach niepełnosprawnych.
Słuchamy, rozmawiamy i edukujemy się nawzajem.
[00:49:33] Speaker F: Proszę państwa, dzisiaj w cyklu Co w sejmiku piszczy mówimy o dalszej części pomocy osobom niepełnosprawnym i seniorom.
Gościem naszym jest pani Ilona Roman koordynująca te projekty. Ostatnio mówiliśmy o asystenturze osoby niepełnosprawnej. Mówiła Pani o tym, że jeszcze jest 10 wolnych miejsc.
Mówiła Pani o warunkach, które powinien spełnić podopieczny i o warunkach, które powinni spełnić opiekunowie czy asystenci. Ale co zrobić, jeżeli ja mam lat np. 80, nie mam grupy orzeczenia o niepełnosprawności, a z tej pomocy potrzebuję. Czy jest jakieś wyjście z sytuacji?
[00:50:19] Speaker C: Witam państwa tak. Jest wejście z sytuacji. Wspominałam kiedyś właśnie o programie, który będzie ruszał niebawem, bo już jesienią, czyli wsparcie dla seniora. Projekt ma nazwę Karkonoska Asystentura Edycja 3, czyli już trzeci rok z rzędu prowadzimy taki program i ten program jest skierowany stricte dla seniorów.
nieposiadających orzeczenia o niepełnosprawności. Czyli tutaj nie jest koniecznością posiadanie orzeczenia o niepełnosprawności, ale koniecznością jest bycie seniorem.
[00:50:53] Speaker F: No to już mamy to pierwsze koty zapłaty. Mam 80 lat, ledwo co chodzę, ledwo co widzę, ledwo co słyszę. W jaki sposób mogę skorzystać z tej asystentury i od kiedy to może nastąpić?
[00:51:08] Speaker C: Zgłasza się pan do nas albo ktoś z pana bliskich. Wypełnia pan u nas odpowiedni wniosek, który będzie dostępny, tak jak wspomniałam, niebawem i na podstawie danych, które nam pan przekazuje, zbiera się komisja rekrutacyjna i wybiera osoby najbardziej potrzebujące z tych zgłoszonych dokumentów.
[00:51:29] Speaker F: Co to znaczy najbardziej potrzebujący? To są koledzy zbliżeni do prezesa, czy też do pani rodziny, czy też jest jakaś kategoria obiektywna?
[00:51:39] Speaker C: Przede wszystkim osoby samotne. Osoby, które nie posiadają wsparcia w postaci rodziny.
I to jest taki chyba warunek tego, żeby w pierwszej kolejności otrzymać te wsparcia od nas.
[00:51:54] Speaker F: Na czym polega pomoc asystenta w tym programie wytchnieniowym? Czy to jest to samo?
[00:52:01] Speaker C: To nie jest, sprostuję, ten program, o którym mówię, to nie jest opieka wytchnieniowa.
To jest bardziej na zasadzie asystenckiej, skierowanej stricte do senioru, czyli podobnie jak przy asystenturze, podopieczny dostaje asystenta, który pomaga mu w podstawowych aspektach życiowych, czyli sprzątanie, zakupy, sprawy urzędowe. wyjście do teatru, kina, na spacer i wiele innych rzeczy.
[00:52:25] Speaker F: Czyli właściwie jest to taka sama formuła jak w przypadku asystentury, z tym, że rozwiązujemy problem osób starszych, które nie posiadają orzeczenia o niepełnosprawności, a takich osób, wierzcie mi Państwo, jest jeszcze bardzo dużo.
[00:52:42] Speaker C: Bardzo dużo. Jeśli chodzi o opiekę wytchnieniową, może powiem kilka słów. Opieka wytchnieniowa, jak sama nazwę mówi, wytchnienie. Wytchnienie w tym przypadku jest dla rodzin najbliższych osoby niepełnosprawnej.
Oni też potrzebują wsparcia, oni też potrzebują oddechu. Często, gęsto osoby niepełnosprawne są też leżące i przebywające w domu i ta najbliższa rodzina spędza z nimi 24 godziny na dobę, a potrzebuje też troszkę odetchnąć. I tutaj to do nich jest skierowana ta opieka wytchnieniowa, czyli dla najbliższej rodziny, która opiekuje się niepełnosprawnością.
[00:53:24] Speaker F: Czyli proszę Państwa jest to rodzaj zastępstwa opiekuńszego w przypadku rodziny. Kiedy żona, córka lub inny członek rodziny, mąż opiekuje się swoim partnerem no to wtedy musimy zrobić coś aby uwolnić tego opiekuna rodzinnego od zaresztowania problemami osoby wspomaganej w swoje życie.
To jest bardzo trudne zadanie.
Zdaje się, że jedna z naszych koleżanek mówiąc o tym, że mówię ja już równie wariuję jak ten mój podopieczny i chodzi właśnie o taką opiekę wycznieniową. Chwilę na to, żeby ten opiekun mógł pójść do kina, do teatru, na kawę z koleżanką, do fryzjera. Czy nawet na zakupy.
I to jest właśnie bardzo fajny projekt, który zaczniemy realizować. Od kiedy?
[00:54:23] Speaker C: On już trwa. Ten projekt już u nas też trwa. Jest realizowany od marca tego roku.
[00:54:30] Speaker F: Już trwa, jest realizowany. Ilu mamy tych opiekunów? Pani Jolanko?
[00:54:35] Speaker C: Opiekunów mamy około 20.
[00:54:38] Speaker F: A podopiecznych?
[00:54:39] Speaker C: Tak samo.
[00:54:40] Speaker F: Tak, bo to jest jeden do jeden. A proszę powiedzieć, jakie warunki wynagrodzenia dla opiekunów?
[00:54:46] Speaker C: W przypadku opieki wytchnieniowej, no niestety, ilość godzin jest taka sama dla wszystkich.
Może nie ma ich za wiele, ale zawsze jest coś. Jest to 20 godzin miesięcznie.
Koszt jednej godziny 50 zł brutto.
[00:55:00] Speaker F: Czyli to jest w granicach tysiąca złotych brutto.
[00:55:03] Speaker C: Tak, to jest w granicach tysiąca złotych.
[00:55:03] Speaker F: To nie są porażające kwoty, ale zawsze, zawsze jest to proszę Państwa element na to, żeby można było wypocząć od tej całej opieki nad przecież bardzo, bardzo kochaną osobą.
I w tej sprawie, gdybyście Państwo mieli kłopoty, proszę zgłaszać się do nas. Czy są jeszcze wolne miejsca?
[00:55:23] Speaker C: Niestety już nie. Tutaj w tym przypadku dostaliśmy dużo mniejszą alokację i ubelewamy nad tym.
[00:55:29] Speaker F: Tak i prosimy Państwa, zrozumcie to. Przecież my gospodarujemy tym, cośmy otrzymali. My nie tworzymy tych miejsc ani tych pieniędzy.
Dostajemy z Urzędu Marszałkowskiego, dostajemy z Ministerstwa pieniądze na to. a chętnych do tego rodzaju profitów jest naprawdę ogromna, a może nawet coraz większa ilość i nieraz, no niestety brzydko to nazwę, załapujemy się na ochłapy. No ale bierzemy to i próbujemy realizować jak można. Myślę, że w tej ogólnopolskiej debacie na temat asystentury i ten problem zostanie rozwiązany. A ja Państwa serdecznie zapraszam do Sejmiku od poniedziałku do piątku w godzinach od 9 do 16.
gdzie w kwestiach opieki możecie Państwo zyskać informacje w sekretariacie lub pokoju numer 9 albo pokoju numer 5.
A gościem naszym dzisiaj była Pani Ilona Roman, koordynująca programy asystentowe. Dziękuję Pani za rozmowę.
[00:56:29] Speaker C: Dziękuję.
[00:56:39] Speaker D: Stanisław Firszt, niepokonany, który będzie już grał i mówił, opowiadał historię, oczywiście w innym radiu.
Damian Łyczak, Stanisław Szubert, dziękujemy bardzo serdecznie. Leszek Kopeć, również bardzo się cieszę, że dzisiaj gościnnie w radiu Xon w kalejdoskopie dla nas powiedział.
Ja, Darek Marchewka, Serdecznie dziękujemy wszystkim. Życzymy Państwu miłych wakacji.
Z tego co wiem, usłyszymy się dopiero chyba we wrześniu, więc po wakacjach życzymy jeszcze raz wszystkiego dobrego.
Do usłyszenia.
Niech się Państwu jak najlepiej wszystko darzy. Na razie.
[00:58:23] Speaker E: Cześć!